Cło na ukraińską kukurydzę? Będą rozmowy w UE
Czy Unia Europejska nałoży cło na ukraińską kukurydzę? Na ten temat będą pod koniec stycznia rozmawiać ministrowie rolnictwa z UE. Jak zapowiedział wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski, Polska będzie zmierzać do ograniczenia liberalizacji przepisów określających handel z Ukrainą. Liberalizacja może dotyczyć niektórych produktów.
W dniu 30 stycznia 2023 roku na posiedzeniu Rady Ministrów ds. Rolnictwa Unii Europejskiej będzie omawiany polski wniosek o przywrócenie cła na importowaną z Ukrainy kukurydzę. Taką informację przedstawił wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski. Czy to oznacza, że szybko pojawi się cło na ukraińską kukurydzę? Niekoniecznie.
Według Kowalskiego import kukurydzy z Ukrainy wyniósł 1,4 mln ton w okresie od stycznia do października 2022 roku. Jednocześnie polski eksport kukurydzy wyniósł 3 mln ton, czyli dwa razy więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego.
Spis treści
Cło na ukraińską kukurydzę
Wiceminister podkreślał również, że Polska buduje koalicję w tej sprawie. Kowalski dodał również, że na mocy rozporządzenia PE i Rady, handel produktami rolnymi z Ukrainą został zliberalizowany do 5 czerwca 2023 roku.
Zaś po zakończeniu okresu liberalizacji handlu z Ukrainą, jak zaznaczył Kowalski, „czeka nas bardzo twarda decyzja” co dalej.
„Jako ministerstwo rolnictwa będziemy dążyli do tego, aby z liberalizacji wyłączyć część produktów, chronić polskie drobiarstwo, polskie jabłka i branżę przetwórstwa soków” – powiedział Kowalski. Może to oznaczać, że zostanie wprowadzone cło na ukraińską kukurydzę.
Czytaj również: Aktualne ceny zboża. Jest taniej. Jaki będzie 2023 rok?
Trwają prace
W czasie wystąpienia poświęconemu cłu na ukraińską kukurydzę Kowalski dodał, iż w tej sprawie już trwają prace w ministerstwie rolnictwa. Wiceminister rolnictwa przypomniał również, że w obowiązującym Rozporządzeniu istnieje klauzula ochronna. Daje ona Polsce możliwość wystąpienia w wnioskiem do Komisji Europejskiej o wszczęcie formalnego postępowania wyjaśniającego. Postępowanie może być wszczęte, jeśli zachodzą przesłanki naruszenia interesów polskich rolników.
„Z tej możliwości chcemy skorzystać i będę przekonywał cały polski rząd, aby z takim wnioskiem wystąpić” – zapowiedział Kowalski. Dodając: „Po to, by twardo chronić interesy polskich rolników i żądać od UE np. finansowania infrastruktury magazynowej czy rekompensat dla rolników, którzy z powodów geopolitycznych ponoszą straty” – mówił wiceminister. Możliwe więc, że za jakiś czas cło na ukraińską kukurydze zostanie wprowadzone.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna